Antonio Martinez

Go down

Antonio Martinez

Pisanie by Saz on Sob Maj 28, 2011 2:51 pm

Imię:Antonio „Saz”
Nazwisko:Martinez
Wiek:26 lat
Pochodzenie: Hiszpania, Madryt
Przedmiot: Muzyka

Orientacja: Hetero
Charakter: O ile ktoś myślał, że każdy nauczyciel musi być tym samym, męczącym uczniów człowiekiem, którego jedynym celem jest robienie kartkówek, klasówek i sprawdzianów – teraz śmiało może stwierdzić, że się grubo mylił. Saz’a(Jak woli, aby się go nazywano, nienawidzi imienia Antonio) można by było samemu pomylić z nastolatkiem. Chociaż nawet ze swą młodzieńczą duszą, jest dojrzalszy od typowego dzieciaka z gimnazjum: przede wszystkim wie, kiedy się wstrzymać, i czego nie warto lubić. Zna konsekwencje swoich działań. Muzyka jest jego całym życiem(No może jest to przesada, jednakże wychował się i „wyhodował” swoje ideały dzięki rockowi). Zawsze marzył o założeniu własnego zespołu, jednakże jeszcze nigdy nie udało mu się spełnić własnego celu. Kiedy zdecydował o swojej karierze(O ile siedzenie za biurkiem w szkole można by było nazwać karierą) wyobrażał sobie wspaniałe życie w dostatku, i występy przed uradowanymi milionami ludzi, jednakże teraz już nawet nie może się porządnie upić z nieszczęścia. Antonio ma naprawdę mocną głowę do alkoholu i lubi pić, jednakże z umiarem. Kiepsko mu idzie zawiązywanie przyjaźni. Potrafi z kimś zwyczajnie porozmawiać, jednakże jeszcze nigdy nie zawierał żadnych poważniejszych związków(Ze względu na urazy z dzieciństwa), ale kiedy już komuś zaufa to potrafi być naprawdę oddanym człowiekiem. Antoniego można by było po prostu nazwać człowiekiem dojrzałym i inteligentniejszym niż niejeden inny, który udaje idiotę.
Wygląd: Wygląd Antoniego potrafi być równie zwodniczy jak jego powierzchowność i
zachowanie. Przypomina trochę gościa z okładki magazynu mody, czy czegoś podobnego. Jego długie, blond włosy są przewiązane w połowie długą czarną chustą. Do tego lekki zarost na brodzie i sprawiałby wrażenie piekielnie przystojnego człowieka… gdyby nie tylko wiecznie goszczący na jego twarzy wesoły uśmiech. Nie jest kimś szczególnie umięśnionym, lecz nikt nie nazwałby go grubym. Jest dosyć wysoki.
Zainteresowania: Oczywiście, jego zainteresowaniem jest muzyka, lubi wszystko, co ma związek z dobrą zabawą.
Ekwipunek: pora kolekcja różnych instrumentów

Historia:
Cała historia zdarzyła się pewnego słonecznego, jak to w Hiszpanii poranka, w malutkim szpitalu na przedmieściach Madrytu. Urodziło się w nim dosyć chuderlawe dziecko, które rodzice, na cześć dziadka nazwali Antonio. Nie był to chłopak zbyt rozgarnięty, uważał, że życie wymaga od niego o wiele więcej niż od rówieśników – i mimo że opinia innych ludzi myślała inaczej, naprawdę w to wierzył. Sam nie wiedział czy uznać to za zaletę czy za wadę.

Ludzie raczej starali się unikać niego, i przez to inne dzieci w jego wieku także uważali go za „innego”. On także zaczynał unikać innych, aż w końcu zaczynały się rodzić dosyć nieprzyjemne plotki o nim, jako o człowieku niebezpiecznym i takim, którego jedynym celem jest natłuczenie swoim kolegom. Z początku takie bajeczki o Antonim go niezmiernie wkurzały, lecz w końcu przemógł się, i zdołał nauczyć się żyć w samotności. Dzięki temu co mu się w życiu zdarzyło, z pewnością szybciej wydoroślał niż inni.

Pewnego razu udał się do centrum Madrytu. Miał wówczas 14 lat, i już od wielu miesięcy, jak każdy nastolatek, szukał swojej własnej pasji w życiu. To zadanie było dla niego szczególnie uciążliwe, gdyż nie, było jakiejś konkretnej rzeczy, w której byłby przynajmniej dobry. Wszystko, czego uczono go w szkole było dla niego wręcz czarną magią. Nawet, jeśli nie wiadomo jak starał się pokonać w czymś innych, nawet najmniejsze zwycięstwo oznaczało dla niego wielki wysiłek. Przed pewnym sklepem, do którego właśnie planował się udać zauważył siedzącego pod murkiem człowieka grającego na gitarze. Często widywał takich, jednakże ten, akurat ten wydawał mu się być inny niż, tacy zwyczajni uliczni grajkowie. Nigdy jeszcze nie słyszał takich wspaniałych dźwięków wydawanych z tych sześciu strun. Obok niego znajdowała się zaledwie malutka kupka monet, w zniszczonym futerale, a ludzie patrzyli na niego jakby niechętnie. Dopiero teraz zauważył rozczochrane włosy i rany na twarzy, która mogła mieć dopiero jakieś 20 lat. Podszedł do niego, patrząc jeszcze chwilę z otwartymi ustami na tego człowieka. Potem wrzucił do futerału dziesięć euro, co stanowiło całe jego oszczędności. Tamten spojrzał na niego, a spod długiej grzywki dało się wyłonić uśmiech. Przychodził do tego samego miejsca codziennie, i wiecznie patrzył na tego faceta. Wreszcie, prawdopodobnie dzięki niemu, przyglądając się w lustrze z uśmiechem wypowiedział jedno, jedyne słowo: Muzyka.

Tak właśnie mijał czas, Antoni kształcił się w kierunku grze na gitarze. Na strychu w swoim domu znalazł stary instrument, lekko zniszczony, z pękniętymi dwoma strunami. Po odnowieniu zaczął go używać przez długi, długi czas. Nigdy nie odważył się zagadać do swojego idola, dzięki któremu znalazł cel w życiu. W końcu, kiedy miał 17 lat pożałował tego. Owy nieznajomy już nigdy nie pojawił się w tym samym miejscu, na murku pod sklepem. W tym samym dniu, kiedy spoglądał ze smutkiem na to miejsce, przywołując sobie obraz genialnego gitarzysty, podeszła do niego jedna z jego rówieśniczek. Sophia była młodsza od niego o zaledwie kilka miesięcy. W przeciwieństwie do Antoniego cieszyła się w klasie dosyć sporą popularnością. Spojrzała na niego, i powiedziała:
-On tu nie wróci. – Na te słowa chłopakowi rozszerzyły się ze zdziwienia oczy, a ona dodała szybko – To był mój brat, Juan. – Nie mógł uwierzyć, słysząc, że owy wspaniały mężczyzna został zmuszony do wyprowadzenia się poza granice kraju. Posądzono go o morderstwo, którego nie popełnił. Nie było szans, że ktokolwiek o nim jeszcze usłyszy, chyba, że na pierwszych stronach gazet, jako o niebezpiecznym mordercy... Przez te słowa narodziła się także przyjaźń między Sophią a Antonim, jednakże i ich wkrótce coś rozdzieliło – Antoni postanowił się kształcić dalej jako muzykant, Sophia wybrała karierę marketingową. Po kilku latach Antoni podpisał dokument, dzięki któremu mógł oficjalnie uczyć w Instytucie Branwella. Z żalem pożegnał swoją ojczyznę - Hiszpanii, wiedział, że już nigdy do niej nie wróci.

Informacje dodatkowe:None

Inne postacie:Nie ma


Historia trochę mi się chyba pokićkała, ale co tam ;P

Saz
Nauczyciel Muzyki

Liczba postów : 17
Join date : 22/05/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Antonio Martinez

Pisanie by Tarcio on Sob Maj 28, 2011 5:30 pm

Jak na trochę pokićkaną to może być. Dodaj av i będzie akcept.
avatar
Tarcio
Dark Admin

Liczba postów : 43
Join date : 06/04/2011

Zobacz profil autora http://teenagelife.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach