Gabriel

Go down

Gabriel

Pisanie by Gabriel on Wto Maj 10, 2011 6:43 pm

Imię: Gabriel.
Nazwisko: Moore.
Wiek: 17 lat.
Rok: I LO.

Klasa: C.
Ranga: Nieudacznik.
Pochodzenie: Anglia.
Status: Szkolni odmieńcy.
Ekwipunek: Płócienna torba, która liczy już sobie parę lat, mnóstwo książek, laptop, komórka... Podstawowe rzeczy potrzebne do przeżycia.

Charakter: Jaki jest Gabriel, zapytacie? Na pewno mogę stwierdzić, że jest dość towarzyski, a jak już kogoś lepiej pozna, to się prawdopodobnie nie odczepi, co świadczy o tym, że jest zarówno dobrym, jak i irytującym materiałem na przyjaciela. Zależy jak na spojrzeć. W każdym razie jest otwarty i chętnie przebywa z innymi, wszelkimi stworzeniami.
Druga jego cecha, która jest dość zauważalna to opanowanie. Można mu krzyczeć prosto twarz, a on będzie się śmiał serdecznie, jakby właśnie druga osoba opowiedziała mu świetny kawał. Naprawdę, bardzo rzadko wpada w złość jeśli nie w ogóle. Wszystko przyjmuje ze stoickim spokojem, choć zdarzy mu się odpowiedzieć komuś coś obraźliwego – nie przez złośliwość, a nieobycie w świecie. Bo Gabriel to istota bardzo bezpośrednia i szczera, a cóż... nie zawsze jest to zaletą. Czasami mówi aż za wiele. Nie zna granic, których przekraczać po prostu nie można.
Ach, i trzeba też wspomnieć, że to osobliwe stworzenie jest niezwykle wesołe! Ma swoiste poczucie humoru, a śmiać się potrafi nawet z przewróconego buta... Tak czy owak, zwykle chodzi rozpromieniony i radosny, niczym stado świnek. Pomijając te sporadyczne dni, gdy coś go zirytuje i będzie obrażony na wszystkich i wszystko. Wtedy lepiej go nie tykać, bo potrafi być naprawdę opryskliwy. Dodać jeszcze należy, iż Gabriel potrafi być czasami bardzo naiwny i łatwowierny, niczym dziecko, co nie raz wpędziło go w kłopoty. Tak... Taki właśnie jest Gabriel.
Podsumowując – młodzieniec nieco ekscentryczny, ale na swój sposób dający się lubić. I owszem - mimo, iż na takiego nie wygląda, bardzo szybko przyswaja sobie wiedzę. Teorię, w gwoli ścisłości. Ale żeby wykorzystać ją w życiu codziennym - to już nie takie łatwe.
Wygląd: Gabriel to niewysoki i chudy, czy może raczej smukły, młodzieniec. Ma stosunkowo do reszty ciała, długie nogi oraz ręce, zakończone cienkimi, i niezwykle kościstymi palcami. Nie jest zanadto wysportowany, ani napakowany, lecz na pewno mogę stwierdzić, że Gabryś to osoba zgrabna. Uprzedzić jeszcze należy, że nie ma zbyt dobrego refleksu i niezła z niego niezdara. Nadrabia to jednak swym nieodpartym urokiem, bo bądź co bądź, jest całkiem przystojny, a jego kształtny i jędrny tyłeczek przyciąga wzrok niewieścich oczu.
Naturalnie bladą, niczym ściana, twarz Gabriela, okalają białe, jakby wyprane w Vizirze, średniej długości włosy, opadające częściowo na jego oczy. A skoro już o oczach mowa, kolor ślepi Gabrysia to krwista czerwień. No, przynajmniej jednego ślepia - bo drugie ukryte jest pod grzywką i właściwie nie wiadomo jak ono wygląda. Jego wzrok jest spokojny, lecz jest w nim coś złowieszczego. Może to przez ten krwisty kolor..? Od czoła, przez policzek, aż pod brodę, ciągnie się blizna, która wygląda jakby twarz owego młodzieńca była zszyta. Z jednej strony zjawiskowe, z drugiej... trochę przerażające. Nie odbiera mu to jednak zanadto uroku osobistego, którym został obdarzony.
Zainteresowania: Książki i te sprawy...

Historia: Gabriel urodził się w Anglii, w jednym z małych miasteczek. Nie wiadomo kim byli i jak się nazywali jego rodzice. Akurat to interesowało Gabrysia najmniej. Dla niego ważne było, że miał kochającego ojca. Nieważne czy był z nim spokrewniony czy nie. A jak to się wszystko zaczęło..? Po prostu pewnego dnia pan Moore, bo tak zwał się przybrany ojciec Gabriela, znalazł pod drzwiami dziecko. Dziecko w koszyku. Nie dość, że sam fakt znalezienia dziecka pod drzwiami był dziwny, to i owe dziecko było bardzo dziwne. Nieczęsto widuje się dzieci z czerwonymi tęczówkami i bliznami na twarzy. Niby białe włosy i czerwone oczy wskazują na albinizm... ale czy tak jest i w tym przypadku? Trudno to stwierdzić, nawet lekarze mieli z tym problem, ale i to Gabriela mało obchodzi. Jest sporo kwestii, którymi potrafi się przejąć, ale na pewno nie są to istotne (przynajmniej w mniemaniu innych) rzeczy. To w końcu Gabriel! Wracając jednak do jego historii, która w tym momencie (jak i w poprzednich) zaczyna być nieciekawa... Eric Moore, nie wahając się długo, wziął dziecko pod swoje skrzydła, użyczając mu jego walącej się chałupki. Fakt faktem - był biedny, nawet bardzo biedny. I prawie tak nierozsądny jak Gabriel. Cóż tu dużo pisać... Eric wychował go, nauczył czytać i pisać... A że Gabryś był niewyuczalny w kwestii prac fizycznych, pan Moore uzbierał wystarczająco pieniędzy i wysłał go do szkoły. A nuż widelec okaże się być bystrym uczniem i coś osiągnie w życiu! Nawet nie wyobrażacie sobie jaką radość wywoływał każdy sukces młodzieńca w dziedzinie nauki. Mimo, iż wydawał się być idiotą, to w nauce szło mu całkiem dobrze... Aż w końcu wyrósł na tyle, by opuścić miasto, w którym się wychował, i iść dalej, stawiając poprzeczkę coraz wyżej i wyżej... Tym razem już sam, co może wywołać śmiech u niektórych, bo powiedzmy sobie szczerze - kto o zdrowych zmysłach wypuści to-to bez smyczy, obroży i identyfikatora? Taak, tylko jego ojciec.

Gabriel
Nieudacznik

Liczba postów : 2
Join date : 10/05/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gabriel

Pisanie by Tarcio on Wto Maj 10, 2011 6:53 pm

Mogłeś się przy zainteresowaniach bardziej rozpisać ale dobra. Akcept.

Zamykam
avatar
Tarcio
Dark Admin

Liczba postów : 43
Join date : 06/04/2011

Zobacz profil autora http://teenagelife.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach