SH

Go down

SH

Pisanie by Sherlock on Sro Sie 24, 2011 7:54 am

Imię:
    Jego rodzice z zamiłowania byli Sherlockistami stąd też imię... Sherlock. Oczywiście z racji różnych, różniastych spraw okołoreligijnych chłopak otrzymał jeszcze imię William (po swoim ojcu) i Benedict (po swoim dziadku). Jednak z racji zwariowania swych rodziców widnieje we wszelakich aktach jako Sherlock Holmes.

Nazwisko:
    Najkrócej rzecz ujmując: Holmes. Dość popularne nazwisko w jego przypadku. Co prawda matka jego nosiła zaszczytne nazwisko Creiff. A jest to jeden z cholernie bogatych rodów. Zdarza się że chłopak musi się przedstawiać wszystkimi imionami i nazwiskami by wzbudzić szacunek u rozmówcy.

Wiek:
    18 lat

Rok:
    II LO

Klasa:
    Niech będzie... A

Ranga:
    Szkolny myśliciel a zarazem i indywidualista.

Pochodzenie:
    Hutton le Moors, Yorkshire, Anglia, Wielka Brytania a w telegraficznym skrócie: Hutton le Moors, UK

Status:
    Raczej jest to odmieniec, aczkolwiek... bogactwem też się sławi a więc... Uczniowie bogaci.

Ekwipunek:
    Czarny netbook Sony VAIO, tel. komórkowy Blackberry Bold 9870, lupa Eschenbach designo z pięciokrotnym powiększeniem, miarka, plastry nikotynowe, szwajcarski scyzoryk, skrzypce Stradivariusa z 1823 roku w futerale (zazwyczaj na plecach), kilka fiolek z alkaloidami, parę strzykawek z morfiną, kokainą itp.

Orientacja:
    Raczej jest to człowiek co pragnie poświęcić się swej pracy... tylko i wyłącznie. A więc będzie to całkowicie Aseksualny.

Charakter:
    Socjopata. Unika tłumów. Jest skrajnym myślicielem. Ekscentryk. Niezdolny do uczuć wyższych (nie całkiem jednakże) Brak talentu do podejmowania decyzji. Leń. Ogółem zimny wobec ludzi. Słaby psychicznie. Łatwo popada w depresje, wtedy musi być przytulony przez kogoś.
    Bardzo szybko się nudzi i jest też kapryśny - jak to artysta, chociaż w jego przypadku ma to zgubne skutki dla otoczenia... Nie jest to zabawowy typ. Jest naprawdę, ale to naprawdę naiwny... każda krasomówcza mowa działa na niego niczym rozkaz. Dość uroczy i nawet można rzec pocieszny.
    A na koniec jego najdziwniejsza cecha charakteru bowiem uwielbia kłaść swe życie na szali losu. Jeśli zakłada się o coś to ZAWSZE przegrywa i ZAWSZE wykonuje rozkazy. Tak więc "skakanie w ogień" nie jest dla niego straszne.
    A więc w skrócie: Socjopata. Hazardzista. Idiota.

Wygląd:
    Wysoki na sześć stóp (182cm) jednak zarazem wątły. Ma delikatne wręcz kobiece rysy twarzy a na głowie ciemnobrązowe (choć czasem wydają się czarne) włosy w niezwykłym nieładzie. Jego oczy są siwo-niebieskie i emanują chłodem, przeszywają rozmówcę niemal na wskroś. Ręce ma całe poprzebarwiane od eksperymentów z truciznami i chemicznymi substancjami. Jego ciało jest poranione z największym wskazaniem na plecy, czemu tak jest? No cóż... z powodu starszego brata bądź też jego... niezdarności. Zazwyczaj ubiera się w: czarny płaszcz długi do kostek, granatowy szalik, garnitur, białą koszulę i buty wizytowe.
    Posiada również przy sobie prawdziwy mundur pilota z "British Airways" nie pytajcie skąd go ma.

Zainteresowania:
    Myślenie analityczne, brytyjskie prawo, "gra" na skrzypcach, eksperymenty paranaukowe, geologia praktyczna, trucizny, konserwanty, anatomia, szermierka, sztuki walki i wiele, wieeele innych.

Historia:
    Historia rodu Creiff sięga czasów Wiktoriańskiej Anglii i jest znana aktualnie tylko rodzeństwu Holmesów. Co prawda nie ma nikt zamiaru rozpisywać się nad ich dziejami… Jedyne co winno zainteresować w tej jakże skróconej historii to fakt że członkowie rodu Creiff borykali się z różnorakimi problemami natury psychicznej. Byli to wspaniali artyści w różnych dziedzinach sztuki którzy cierpieli na depresje, schizofrenię i inne takie. Również ten ród wyróżniały wielkie pokłady szczęścia bowiem bez względu na panujące religie, teorie oni trwali przy swym światopoglądzie. Nie ginęli za swe idee.
    I to właśnie z tego rodu wywodziła się matka Holmesa – Violet. Była ona wspaniałą skrzypaczką a co ważniejsze już miała dziecko – Mycroft’a. Tak, oczywiście musiała go tak nazwać bowiem uwielbiała powieści sir. Arthura Conana Doyle’a. Po nieudanym małżeństwie opuściła swą rezydencję rodową w Hutton le Moors szukać miłości w Londynie. Tam też wybrała się z młodym Mycroftem. Oczywiście musiała udać się do domu swego idola, czyli do 221B Baker Street. Tam też spotkała miłość swego życia – Williama, który pracował tu jako atrakcja turystyczna. Tak, to on udawał wiktoriańskiego Sherlocka. Również okazało się że ów chłopak był członkiem oficjalnego stowarzyszenia sherlockistów „Baker Street Irregulars” gdzie dołączyła i Violet.
    Ich miłość rozkwitała bardzo powoli. Oczywiście Williamowi imponował fakt iż kobieta nazwała swego syna… no cóż, Mycroft. Stwierdzili że jemu przyda się brat i jak też się okazało… nazwali go Sherlock. Co ciekawe zakochani NIE wzięli nigdy ślubu. Uznali to za rzecz zbędną. Stąd też powstała rozbieżność pomiędzy Creiffami a Holmesami. Również i nieścisłości stąd wynikają… William wreszcie ukończył studia i z racji swego wychowania łapał się coraz to dziwniejszych prac. Nie mógł ścierpieć faktu iż dostał majątek praktycznie na srebrnej tacy.
    Ale czemu tak naprawdę nie zawarli związku małżeńskiego? Kobieta umarła rodząc maleńkiego Sherlocka. Całe to wychowywanie i wszystko inne spadło na… Williama, oczywiście. W ten oto sposób skończyła się historia rodu Creiff bowiem bracia zgodnie stwierdzili iż oddadzą się jedynie pracy a żadna kobieta im w tym nie przeszkodzi.
    Mycroft piął się wyżej i wyżej, zaś młody Sherlock uparł się by być opornym na wiedzę. Nie oznaczało to iż jest kompletnym tumanem – wręcz przeciwnie! On był geniuszem. Po prostu uznał iż „Nie będzie zaśmiecał swego twardego dysku jakim jest jego umysł.” Wolał mieć dostęp do istotnych informacji nie martwiąc się o inne, nieistotne rzeczy. Stąd też przyszedł pomysł na „homeschooling” jego. Szczerze mówiąc nauczyciele przychodzili i odchodzili oburzeni ignorancją młodego człowieka. Chociaż… pewnego dnia przybył profesor-schizofrenik z którym Holmes wspaniale się dogadywał. Co prawda… potem okazało się iż ów profesor jest seryjnym mordercem a odnalazł go nie kto inny jak jego dawny uczeń – Sherlock. W tym momencie chłopak mógł udać się do liceum… drugiej klasy, ale… zrezygnował z tego. Pomysł rezygnacji z nauki doprowadził jego ojca do grobu. Po śmierci Williama ten zamknął się na trzy miesiące w bibliotece chłonąc wszelaką możliwą wiedzę. Okazało się iż najbardziej przypasowały mu akta kryminalne od czasów wiktoriańskich do czasów obecnych. W tej oto chwili zdecydował się zostać detektywem. Ale nie byle jakim bo detektywem-konsultantem.
    W drodze do swej przyszłej szkoły przyczynił się do tego by był naprawdę ale to naprawdę dobrze znany w Wielkiej Brytanii. Również zahaczył o Teatr Lyceum gdzie odkrył swój talent aktorski, aczkolwiek… to nie było to. Na targu staroci zakupił wspaniałe skrzypce, prawdziwego Stradivariusa który wymagał zaledwie kilku poprawek. Do tego sprzedawca nie znał ich prawdziwej wartości. Co za szczęście! Nie miał czasu na naukę gry na instrumencie bowiem jego starszy brat - Mycroft cały czas śledził każdy ruch swego braciszka. W sumie oni cały czas mają ze sobą idealny kontakt. SMSy wchodzą tylko w grę. I jeden i drugi nie lubią rozmów przez telefon. W sumie to nie lubią żadnych rozmów. Wracając do Mycrofta, ten wspiął się na szczyt. Pracował w Administracji Parlamentem, a tak naprawdę… on sam stał się Parlamentem. Starszy brat opowiedział mu o Instytucie Branwella i tam też udał się Sherlock radośnie pogrywając na skrzypcach.

Informacje dodatkowe:
  • Nie ma stwierdzonych problemów psychicznych.
  • Nienawidzi nudy.
  • Uwielbia dedukcję i kryminały.
  • W przyszłości zamierza zostać detektywem bądź też pilotem samolotu.
  • Przed wiekiem 8 lat chciał być samolotem.
  • Kłopoty go kochają.
  • Alergia na: cynamon, wszelakie istniejące proszki.
  • Zasypia po kawie.
  • Słucha ludzi z zamkniętymi oczyma.
  • Potrafi wyrecytować z pamięci mapę Londynu.
  • Jest odporny na różne rodzaje trucizn bowiem dzień w dzień spożywa bezpieczną ilość by się uodpornić na nie.
  • Z zamiłowania chemik, toksykolog...
  • Rzępoli na skrzypcach. Na wspaniałym Stradivariusie.
  • Gdy jest znudzony rzępoli na skrzypcach, strzela w ściany, zażywa narkotyków, przykleja sobie plastry nikotynowe.
  • Potrafi wpaść w swoisty letarg.
  • Jest szowinistą.

Inne postacie:
    Żadne. Jestem nowiutki.
avatar
Sherlock
Szkolny myśliciel

Liczba postów : 2
Join date : 24/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: SH

Pisanie by Toshiro on Sro Sie 24, 2011 6:40 pm

Niech będzie...Akcept


Zamykam
avatar
Toshiro
Szkolny buntownik

Liczba postów : 117
Join date : 15/05/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach