Rintsuki

Go down

Rintsuki

Pisanie by Rintsuki on Sob Sie 13, 2011 7:53 pm

Z góry przepraszam za błędy interpunkcyjne.

Imię: Rintsuki

Nazwisko: Aida

Wiek:17

Rok: I LO

Klasa:C

Ranga:
Cicha woda

Pochodzenie:
Urodzona w Ameryce.
Ojciec pochodzi z Japonii, matka z Francji.

Status:
Komitet dyscyplinarny.

Ekwipunek:
Czarna, skórzana torba- model ‘Czarna dziura’ przewieszona przez ramię to jej nieodłączny towarzysz. W torbie cholernie trudno jest znaleźć cokolwiek, natomiast mieści się tam sporo rzeczy. Dziewczyna była w stanie upchać tam trzy notesy, mp4, zapasowe słuchawki, mały aparat fotograficzny, długopisy, portfel (karty kredytowe-nie tylko aktualne, wsuwki, pieniądze, dokumenty- niekoniecznie prawdziwe), czekoladę, plastry, gumy do żucia i specjalną szkatułkę z fiolkami zawierającymi chemikalia. Poza tym nie zobaczysz jej bez netbooka. Telefon trzyma w kieszeni, bo w torbie za długo szukać. I nie rozstaje się ze skórzaną kurtką oraz paskiem z dwoma opakowaniami po bokach (broń do szkoły, yay~).

Orientacja:Hetero

Charakter:
Trudny.
Ogólnie wszystko olewa, chyba, że ma w tym jakieś korzyści. Nie lubi ludzi, ale lubi ich obserwować. Są ciekawi, byle by jej nie dotykali. Jeżeli ją rozzłościsz, to spodziewaj się śmiercionośnej zemsty. Dosłownie. Rin lubi bawić się w chemika. Ale kiedy ją poznasz może być nawet miło. Istnieje możliwość, że się nawet uśmiechnie!
Jest nieco inna od wszystkich ludzi. Kocha zimę i deszcz. Nie lubi romansów, ani horrorów. Natomiast gotowa jest poświęcić wiele dla dobrego fantasy.
Jest powściągliwa ale szczera. Lubi komentować sytuacje i ludzi. Ceni sobie konstruktywne kłótnie.
Czasami gada od rzeczy.
Och, i jest cholernie uparta.

Wygląd:
Zaczynając od najbardziej rzucającej się w oczy kwestii: dziewczyna jest śmiertelnie blada. I żadne opalanie nie wchodzi w grę, słońce na nią nie działa, po samoopalaczach dostaje wysypki, a solarium odwiedzi, gdy piekło zamarznie. Czarne włosy otaczające jej twarz sięgają za łopatki. Zazwyczaj pozwala im okalać jej szczupłą sylwetkę, jednak niekiedy zaplata sobie warkocz, lub spina w wysoki kuc. Proste kosmyki grzywki nieznośnie wpadają do oczu. Oczy... cóż, oczy lubią zmieniać barwę. Oczywiście nie same z siebie. W wyniku eksperymentu tęczówki straciły barwę i są po prostu białe. Rin zauważyła, że nie wywiera to najlepszego wpływu na otoczenie i dla ułatwienia interakcji nosi soczewki. W tej chwili szare.
Brunetka nie mierzy dużo, jednak niską jej nie nazwiesz.
Ubiera wyłącznie ciemne i stonowane rzeczy, bo twierdzi, że w innych wygląda jak ‘przeżuta, połknięta i zwymiotowana tęcza’. Któż śmiałby kłócić się z taką logiką? Chociaż od czasu do czasu można ją zmusić do włożenia czegoś o jaśniejszym odcieniu.
Zazwyczaj nosi spodnie, ale do spódnic nic nie ma. Koszule i golfy, to jej ulubiona góra.

Zainteresowania:
~*~odkrywamy, odkrywamy~*~

Historia:

I.
Urodziłam się w Eurece. Jestem pewna, że nikt, z wyjątkiem paru wybrańców i samych mieszkańców nigdy o niej nie słyszał. Nie ma czemu się dziwić. Miasto zostało założone przez prezydenta Trumana w 1945 roku z inicjatywy Alberta Einsteina, który stwierdził, że przyszłością narodów nie są żołnierze, lecz naukowcy. Rząd USA umieszcza w tym miasteczku geniuszy z całego świata i ich rodziny aby z dala od zgiełku i chaosu mogli kontynuować swoje badania. Eureka ma wszystko, czego dusza zapragnie, taki mały raj. Nie zmienia to jednak faktu, że tak naprawdę jest to jeden wielki ośrodek rządowy do badań nad nowymi technologiami.

Obecnie niewiele wiadomo na temat ludzkiego umysłu. Z tego powodu, moja matka- Fredererique Pussin- jedna z najlepszych neurokogniwistyków świata, oraz ojciec- Shin Iwasaki- ponadprzeciętny chemik i biolog, rozpoczęli prace nad zagadnieniami ludzkiego rozumu zaraz po moim urodzeniu. Ich ‘projekt’ dotyczył stymulacji rozwoju mózgu. Uznali, że zużywając jedynie 10% możliwości umysłu, dopuszczamy się straszliwego marnotrawstwa. Ich zaangażowanie zostało docenione przez rząd, który wyraził swoją aprobatę przekazując spory datek na rzecz ich badań oraz premię dla tak ‘znamienitych naukowców, którymi Stany Zjednoczone Ameryki mogą się szczycić’. Przez 4 lata badań nasz dom zamienił się w laboratorium, oczywiście rodzicom proponowano stanowiska w Sekcji 5, ale pragnęli być ciągle blisko mnie. I nie chodziło im wyłącznie o więź rodzicielską.

Jawne drążenie tego tematu rozpoczęli dopiero po moich narodzinach. Nikt nie wiedział, że wszystko zostało zaplanowane już dawno temu. Wraz z moim rozwojem, obserwowali rozwój mózgu, co było niezbędne dla eksperymentu. Ja, jako ich ‘projekt’ naukowy miałam przynieść im sławę. Nie chcąc, by ktoś obserwował ich pracę, odrzucili posady na Stanowisku 5, gdzie mieliby o wiele więcej obserwatorów niż by chcieli.

Po około 4 latach badań uzyskali zadowalający efekt i postanowili przeprowadzić zabieg. Specjalnie się nie sprzeciwiałam, wiedziałam, że nic mi się nie stanie. Moi rodzice są jednym z najlepszych w swoim fachu. Wiedzą, co robią. Dlatego pozwoliłam im wprowadzić mnie w stan śpiączki.
Obudziłam się dwa tygodnie później.

II.
Po przebudzeniu, mimo gorliwych zapewnień rodzicieli, nie zauważyłam w sobie zbytniej zmiany. Co z tego, że rozwiązywałam zadania przeznaczone dla gimnazjum w wieku lat 4? Tutaj to normalne. Jedyna metamorfoza, która zaszła podczas mojej ‘nieobecności’ to stosunek rodziców. Odniosłam wrażenie, że ich podejście do mnie nieco się zmieniło. Przestali traktować mnie przedmiotowo, a zaczęli podchodzić do mnie ‘po rodzicielsku’. Stwierdzili, ze nie pozwolą, by jacyś ‘naukowcy z przypadku’ przeprowadzali na mnie eksperymenty, byłam ich dzieckiem, do diabła! Postanowili, że wyprowadzimy się z Eureki.

Łatwy do przewidzenia był fakt, że nie dostali pozwolenia na opuszczenie miasta. Byli zbyt ważni. Przedstawiciele Ameryki obawiali się, że zechcą zmienić fronty. Uznając, że muszą mnie chronić za wszelką cenę w wieku lat 5 wysłali mnie do dziadków we Francji nakazując nie robić nic, co mogłoby zwrócić na mnie uwagę rządu. Uczęszczałam do najlepszych szkół na świecie, do 10 roku życia, pokazując jedynie 10% procent swoich zdolności. Kiedy w wieku 10 lat opanowałam hacking zadbałam o swoje dane osobowe. Zmieniając imię i nazwisko czułam się bezpieczniej i coraz częściej pozwalałam sobie na wykazywanie się umiejętnościami. Ale byłam zbyt pewna siebie. Amerykanie w końcu domyślili się kim jestem. Jednak stwierdzili, że przeżywałam właśnie najlepsze lata mojego życia i jeżeli wypełnię pewną misję nie wsadzą mnie do pokoju pełnym pipczących urządzeń i ludzi w białych kitlach. Warto spróbować...
Strzeżcie się.


Informacje dodatkowe:
-

Inne postacie:
-
avatar
Rintsuki
Cicha woda

Liczba postów : 17
Join date : 13/08/2011
Skąd : Eureka, United States of America

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Rintsuki

Pisanie by Sebastian on Pon Sie 15, 2011 2:07 pm

Jak dla mnie może być. Akcept

_________________


There's nothing to lose
When no one knows your name
There's nothing to gain
But the days don't seem to change



avatar
Sebastian
Indywidualista

Liczba postów : 28
Join date : 10/05/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach